| Jak podróżować Kolejami Mazowieckimi i... nie zwariować. Z notatnika pasażera - Cz. 16. |
|
|
|
|
Czarny czwartek...
Nie tak wyobrażali sobie podróż do stolicy w miniony czwartek pasażerowie Kolei Mazowieckich. Od rana do stolicy w ogóle nie kursowały pociągi. Do tej pory na stronie internetowej KM nie ma wyjaśnienia co w feralny czwartek przytrafiło się na torach. Pierwszy pociąg do stacji Chotomów przyjechał dopiero o godzinie 6.50. Niestety jeden skład i tak nabity ludźmi, że praktycznie nikt nie zdołał się wcisnąć. A jak nawet wszedł cudem, to jazda w tak potwornym ścisku nie należała do przyjemnych: 50 minut stałem w takim tłoku, że nie było czym oddychać. To karygodne w jakich warunkach wożą nas w ostatnim czasie. Ciągle przyjeżdża jedna jednostka. I co z tego, że pociągów jest więcej, jak do pracy muszę jechać o stałej porze? A w takich warunkach nie da się jeździć... – pisze Marek z Janówka. Znów spóźniłam się do pracy. Mój pracodawca zabrał mi premię. Jestem rozgoryczona. Jak długo Koleje Mazowieckie będą nas tak traktować? To skandal! – skarży się mieszkanka z Legionowa. Już myślałam, że w piątek spokojnie dotrę do domu. Niestety pociąg z Warszawy Zachodniej popsuł się na Dworcu Wschodnim. Musiałam udać się na Dworzec Gdański, by zdążyć na 16.40. Zdążyłam... tylko dlatego, że pociąg się opóźnił ponad pół godziny – relacjonuje w pociągu Katarzyna z Chotomowa. To tylko kilka otrzymanych i spisanych przeze mnie wiadomości od zdesperowanych pasażerów. Dodam od siebie, że w jednym z pociągów, którym podróżowałem z pracy do domu, tym razem tak rozkręcono ogrzewanie, że w przedziałach trzeba było otwierać okna. Ze skrajności w skrajność. Przy mrozach zimno, a gdy temperatura oscylowała przy zerze, duchota nie do wytrzymania. Ciągle czekam na Wasze relacje, zdjęcia z codziennych podróży na naszej trasie
PASAŻER KM machnas@gazetapowiatowa.pl Fot 1. We czwartek wciśniecie się do wagonu graniczyło cudem (fot. Machnaś) |

















